... czyli kuchnia w miarę zdrowa. Kiedyś stosowałam Metodę Montignac, teraz trochę eksperymentuję z Kuchnią Pięciu Przemian - nie ortodoksyjnie i na luzie.
czwartek, 26 stycznia 2012

Krajanka owsiana z różnościami

Krajanka ta powstała jako alternatywa dla kanapek na drugie śniadanie dla córki do szkoły. Wydawała mi się zdecydowanie zdrowsza od nich i atrakcyjniejsza. Niestety, to tylko moje zdanie, jak się okazało i kanapki wzięły górę;)

Wrzucałam co mi przyszło do głowy, cały czas się zastanawiając podczas pieczenia, czy po wyjęciu będzie się nadawała do pokrojenia, czy raczej trzeba będzie ją nosić w pudełeczku i jeść łyżeczką;)

 

Składniki na formę o boku 27 cm:

* 200 g płatków owsianych zwykłych

* 50 g otrąb orkiszowych

* 50 g sezamu

* 50 g słonecznika łuskanego

* 100 g masła

* ok. 4 łyżek miodu

* jedno starte jabłko

* 4 małe kostki gorzkiej czekolady

* 2 łyżki orzechów włoskich posiekanych

* 2 łyżki żurawiny

* dodałam też 1/3 łyżeczki stewii** na próbę (świeżo ją zakupiłam)

* cynamon, imbir, łyżeczka soku z cytryny

 

** stewia  to roślina, której liści używa się po zmieleniu jako naturalnego słodzika, wielokrotnie słodszego od cukru. Raczej nie jako zastępstwo cukru do słodzenia napojów, a bardziej do wypieków czy deserów.

 

Do rondelka wrzuciłam masło, kostki czekolady, miód i podgrzałam do rozpuszczenia składników.

Suche składniki, czyli: płatki owsiane, sezam, słonecznik i otręby podprażyłam lekko na patelni. Dodałam przyprawy, bakalie, starte jabłko, wymieszałam dokładnie i przełożyłam do foremki uprzednio posmarowanej masłem i posypanej mąką. Ugniotłam masę i wstawiłam na 30 min. do piekarnika rozgrzanego do 170*C.

Krajanka owsiana z różnościami

Po wyjęciu chwilę przestudziłam i przystąpiłam do sprawdzania konsystencji, czyli ukrojenia kawałka krajanki. Udało się! Trochę się kruszy, ale generalnie zachowuje kształt i daje się spokojnie zjeść z ręki:)

Krajanka, a bardziej energetyczny batonik jest bardzo smaczna, sycąca i zaspokaja świetnie ochotę na "coś" słodkiego:)

Przy użyciu mniejszej foremki wyjdzie wyższa, bo moja krajanka jest dość niska.

Krajanka owsiana z różnościami

 

********************************************************************

„Jesteśmy niewolnikami wskazówek zegara, więźniami kalendarzy, gońcami kont bankowych.”  - Jean Anouilh


poniedziałek, 23 stycznia 2012

smalec z białej fasoli

Po zrobieniu (i zjedzeniu) hummusu przyszła kolej na pastę, którą znalazłam u Wegetarinki. Tym razem poszło szybko, przepis nie musiał - tak jak w przypadku hummusu - odczekać rok, aż go zrealizuję;)

Zamiast smalcu ze słoninki - jest smalec z białej fasoli;)

Przepis odrobinkę wzbogaciłam o przyprawy, aby było zgodnie z Pięcioma Przemianami:)

 

Składniki:

* szklanka białej fasoli - wzięłam taką o średniej wielkości ziarna

* cebula

* ok. 8 - 10 łyżek oleju

* 1/2 jabłka

* przyprawy: kurkuma, majeranek, bazylia, kminek mielony, czosnek niedźwiedzi, sól

* odrobina soku z cytryny

 

Poprzedniego dnia wieczorem fasolę zalałam wodą i zostawiłam na całą noc do namoczenia. Na następny dzień wodę zmieniłam i postawiłam garnek z fasolą (sn) na gazie, a po zagotowaniu kolejno dodałam: kilka kropli cytryny (k), szczyptę kurkumy i 3 szczypty majeranku (g), zmielony kminek (sł), szczyptę bazylii (o), 1/3 łyżeczki soli (sn) i gotowałam do miękkości  (ok. 1.5 godziny).

Po ugotowaniu wodę odlałam (i zostawiłam na boku), a fasolę przestudziłam i zabrałam się do obierania.  Zapomniałam przelać ją zimną wodą i trochę za długo chyba też czekała, aż ją obiorę  i może dlatego była to najdłuższa i najbardziej mozolna czynność, ale się opłaciła;)

Po obraniu fasoli na ok. 8 łyżek rozgrzanego oleju wrzuciłam drobno pokrojoną sporą cebulę i podsmażyłam do mocnego zeszklenia (sł). Dodałam szczyptę sporą czosnku niedźwiedziego (o) i dorzuciłam obraną  fasolę (sn). Chwilę pomieszałam, dolałam trochę wody spod fasoli, odrobinę soli do smaku (sn) i na koniec kwaśne jabłko utarte na tarce (k) oraz jeszcze trochę majeranku (g). Można dolać jeszcze więcej oleju, ja zrobiłam pastę bardziej gęstą niż Wegetarinka.

Tutaj jeszcze na patelni:

smalec z białej fasoli

Wymieszałam, pogniotłam widelcem (można wcześniej fasolę zmiksować, ale ja tego nie robiłam), przełożyłam do miseczki, nakryłam i wstawiłam po przestudzeniu do lodówki.

A potem zjedliśmy na kolację jako smarowidło do kanapek, dodając kiszonego ogórka i marynowana paprykę. I było naprawdę bardzo dobre!

smalec z białej fasoli

smalec z białej fasoli

 Przepis bierze udział w akcji Warzywa Strączkowe.

************************************************************************************

„Sukces to jest droga od upadku do upadku bez utraty entuzjazmu” - autor (?)


piątek, 20 stycznia 2012

Placuszki orkiszowe z bananem i kaki

Pyszne placuszki śniadaniowe (albo na podwieczorek, czemu nie?), przygotowana wg zasad Kuchni 5 Przemian.

 

Składniki na jedną porcję:

* 3 kopiate łyżki orkiszowych otrąb (k)

* 3 kopiate łyżki jogurtu greckiego (k)

* szczypta kurkumy (g)

* ew. odrobinę fruktozy/cukru (sł) - ja nie daję i są wystarczająco słodkie

* 1 jajko (sł)

* 2/3 pokrojonego banana (sł)

* szczypta imbiru (o)

*  szczypta soli morskiej (sn)

* 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia (sn)

* kilka kropli cytryny (k)

* szczypta kurkumy (g)

* 20 g masła roztopionego (sł)

* na wierzch 1/3 banana, kawałek owocu kaki i ew. łyżeczka miodu (sł)

 

Wszystko po kolei dokładam do miski i mieszam, zostawiam na kilkanaście minut, po czym smażę na suchej patelni z obydwu stron.

Placuszki orkiszowe z bananem i kaki

Na koniec placuszki posypuję resztą banana pokrojoną na małe kawałki i kawałkami owocu kaki, który to owoc odkryłam niedawno i zachwyciłam się jego totalną słodyczą. Polewam, albo nie, łyżeczką miodu i zjadam z wielką przyjemnością:)

Placuszki orkiszowe z bananem i kaki

Placuszki orkiszowe z bananem i kaki

 

***********************************************************************************

"Strzeż się pierwszych odruchów, bo często bywają szlachetne."  - autor (?)


wtorek, 17 stycznia 2012

beza orzechowa z musem czekoladowym i bitą śmietanką

Z okazji dzisiejszych moich urodzin - dopiero trzydziestych (plus oczko;) -  postanowiłam dogodzić sobie i rodzinie i zrobiłam prostą, ale bezwstydnie rozpustną roladę bezową z musem czekoladowym i bitą śmietaną, a co!

Przepis z bloga Kuba - Pichci.

 

Składniki:

* 200 g gorzkiej czekolady

* 110 g orzechów laskowych

* 4 duże białka

* 225 g drobnego cukru -  dałam 150 g fruktozy

* 570 ml śmietanki kremówki - dałam  500 ml

* 1 łyżka cukru waniliowego - u mnie łyżka brązowego

 

Podane były wymiary blachy: 25x 35cm i 2cm głębokości. Ja użyłam standardowej (z wyposażenia kuchenki), a placek zrobiłam w kwadracie 30x30.

 

Zrobiłam tak: najpierw wyprażyłam orzechy na patelni (w przepisie było, że w piekarniku). Piekarnik nastawiłam na 190*C i przystąpiłam do ubijania białek z fruktozą. Ubiłam je do stanu określanego jako „soft peaks” (wyjęta trzepaczka pozostawia po sobie wzniesienia z czubkami, które mają lekko zawijać się w dół) - nie miałam pojęcia, że nawet jest określenie na taki stan;)

Przestudzone orzechy zmieliłam i wmieszałam delikatnie w ubite białko, po czym rozsmarowałam na papierze, którym wyłożyłam wcześniej blachę. Włożyłam do piekarnika na 15 min, potem dodałam jeszcze 2 minuty i wyjęłam. Zostawiłam do przestudzenia, a potem nałożyłam nowy papier na ciasto, odwróciłam do góry nogami i powoli zdjęłam ten, na którym beza się piekła. Poszło gładko:)

Rozpuściłam na parze czekoladę i ubiłam śmietanę z łyżką cukru trzcinowego. Po przestudzeniu czekolady wymieszałam ją z połową śmietany pozostawiając trochę na polanie wierzchu. Rozsmarowałam masę czekoladowo-śmietanową na bezie, a na to położyłam warstwę z pozostałej śmietanki. Zwinęłam roladę pomagając sobie papierem; trochę popękała, ale podobno to naturalne, więc niespecjalnie się tym przejęłam. Wierzch udekorowałam (?) esami-floresami z pozostałej czekolady i wstawiłam całość do lodówki.

beza orzechowa z musem czekoladowym i bitą śmietanką

Długo oczywiście nie chłodziła się w tej lodówce;)

Rolada pyszna, zapraszam do częstowania się:)

Zdjęcia tylko całej rolady i to w roboczych warunkach, bo spieszyłam się, żeby zdążyć z wpisem i te w porcjach na talerzykach nie wyszły specjalnie.

beza orzechowa z musem czekoladowym i bitą śmietanką

 

***********************************************************************************

"Człowiek, który umie żyć w harmonii z samym sobą, jest szczęśliwy" - Oscar Wilde


sobota, 14 stycznia 2012

deser jabłkowy z orzechami i miodem

Dzisiaj proponuję coś lekkiego, czyli bardzo prosty i smaczny deser/przekąska z głównym udziałem jabłka i z dodatkami w postaci miodu i orzechów. Wykonany wg zasad Kuchni Pięciu Przemian.

 

Składniki:

* jabłko

* kilka orzechów włoskich

* miód

* sok z cytryny

* odrobina zimnej wody

* imbir

 

Jabłko obrałam, starłam na tarce, wymieszałam z łyżeczką miodu (sł), dodałam szczyptę imbiru (o), łyżeczkę zimnej wody (sn), kilka kropli cytryny (k) i orzechy włoskie (g)

Dobre było:)

deser jabłkowy z orzechami i miodem

 

*******************************************************************************

"Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu. "  - Mark Twain



piątek, 13 stycznia 2012

hummus

Jadłam go pierwszy (i ostatni też) raz ponad rok temu u koleżanki. Od tego czasu go robię;)

Najpierw nie miałam ciecierzycy, a potem dłuższy czas poszukiwałam (bezskutecznie)  pasty tahini. Dopiero niedawno trafiłam na blogu  Kuchenne love story przepis na hummus wraz z instrukcją jak zrobić pastę tahini. No to zrobiłam, bo sezam miałam w domu (czekał na zrobienie z kolei domowej chałwy). Na chałwę wystarczy, a teraz hummus:)

Zrobiłam  i zjadłam sama prawie w całości:)

 

Składniki:

* 150 g suchych ziaren cieciorki

*1 łyżka oleju sezamowego lub oliwy extra vergine - u mnie oliwa

sok wyciśnięty z ćwiartki cytryny

* 1/2 ząbka czosnku - dałam 2 małe!

* 3 łyżki ziaren sezamu

* 1 łyżka oliwy extra vergine

* ok. 80- 100 ml chłodnej wody - dałam więcej

* sól do smaku

 

Podeszłam ambitnie do tematu i nie wykorzystałam cieciorki z puszki (a miałam!), tylko suchą zalałam wieczorem wodą i pozostawiłam do całonocnego namoczenia. Cieciorki odmierzyłam tyle, ile należało wg przepisu ale i wodę też wg przepisu, czyli dodałam 100 ml wody dziwiąc się trochę, że tak mało. Dopiero jak przeszłam do końcowego już etapu łączenia gotowych składników, to okazało się, że taka ilość wody potrzebna jest właśnie do tego! Haha

Rano odcedziłam wodę z grochu i zalałam tym razem już sporo większą ilością świeżej. Miałam gotować ok. 2 godzin aż do miękkości, ale ja gotowałam 3 i nie była tak miękka, żeby się rozlatywała, a tak sobie wyobrażałam stan miękkości ciecierzycy. Zdecydowałam jednak zakończyć gotowanie i odcedzić wodę.  Pozostawiłam do przestygnięcie, co chwilę podjadając groszek solo:) I przypomniało mi się, że gdzieś mam przepis na ciecierzycę ugotowaną i podprażoną i chyba jeszcze z dodatkiem jakiś ostrych przypraw. Koniecznie muszę go odszukać, bo podjadana ciecierzyca wybitnie mi smakowała:)

Następną czynnością było podprażenie sezamu na suchej patelni, a potem - po ostudzeniu - zmiksowanie, wymieszanie z łyżką oliwy i ponowne zmiksowanie. Tak powstała pasta tahini:)

I teraz pozostało mi tylko zmiksować groch z pastą, łyżką oliwy, wodą i dosmaczyć solą. Mój blender zaczyna chyba przejawiać oznaki przepracowania, bo nie udało mi się zmiksować na całkiem gładką masę, ale specjalnego wpływu na smak to nie miało, na szczęście:)

Podobno hummus najlepszy jest z chlebkiem pita, ale z braku takowego zjadłam z razowcem i też było dobrze.

Polecam choć raz się skusić, jeśli ktoś nie robił do tej pory:)

 

hummus


Przepis bierze udział w akcji Warzywa Strączkowe.

 

************************************************************************************

„Nasze życie zawsze pokazuje rezultat naszych dominujących myśli.”   - Sren Kierkegaard


wtorek, 10 stycznia 2012

bliny

Na fali eksperymentowania z różnego rodzaju naleśnikami, placuszkami, omletami czy pankejkami przyszła pora i na bliny. Na bliny zwróciłam uwagę już jakiś czas temu, ale dopiero jak je pokazała na swoim blogu Sylwiam7, to dojrzałam do ich zrobienia. Przewertowałam też inne przepisy i okazało się, że często bliny są robione albo na mące gryczanej, albo pół na pół pszenna z gryczaną - Sylwiam7 zrobiła tylko na pszennej. Zdecydowałam się zrobić wg jej przepisu, ale z dodatkiem mąki gryczanej. Ponieważ mąki nie miałam, więc zmieliłam kaszę gryczaną i  wyszło ok;)

Pierwsze bliny zrobiłam wczoraj; dałam trochę za dużo mleka i ciasto wyszło bardziej naleśnikowe (choć dobrze wyrosło) i bliny wyglądały jak płaskie pankejki. Dzisiaj zrobiłam z mniejszą ilością mleka, ciasto wyszło gęste, tak że się nie dało go wylewać na patelnię, musiałam nakładać je łyżką, ale bliny wyszły takie, jak chciałam, czyli bardziej podobne do racuchów:)

 

Składniki na 4 spore bliny:

* 100 g mąki pszennej graham typ 1850

* 50 g mąki gryczanej

* 15 g drożdży

* 200 ml ciepłego mleka

* 40 g masła (roztopionego i ostudzonego)

* duże jajko

* 1/3 łyżeczki cukru

* trochę soli

 

Najpierw miałam zamiar zrobić sobie bliny na śniadanie, ale jak doczytałam, że ciasto ma wyrastać 2 godziny, to mi odeszła ochota na to i zrobiłam na kolację;)

Łyżkę mąki, drożdże i trochę cukru zalałam ok. 50 ml ciepłego mleka. Zmiksowałam, przykryłam i odstawiłam na 10 minut. W tym czasie odmierzyłam pozostałe składniki, białko ubiłam na sztywno, a mąkę z żółtkiem, masłem i ciepłym mlekiem zmiksowałam. Dodałam do tego zaczyn i na końcu delikatnie wmieszałam białko. Znów przykryłam i zostawiłam w cieple na ok. 2 godziny. Pięknie wyrosło!

Zamieszałam delikatnie i przystąpiłam do smażenia, z tym, że 3 bliny usmażyłam tak jak naleśniki, czyli na patelni tylko muśniętej olejem, a jeden usmażyłam na tłuszczu, tak jak placki ziemniaczane.

Dodatek gryki nadał im specyficzny smak, mnie on bardzo spasował:)

Wczoraj jedliśmy je rodzinnie (oczywiście zrobiłam ich więcej) i w  3 wersjach: z kwaśną śmietaną, musem malinowym ze śmietaną oraz z kawiorem (ikrą śledziową). Mnie najbardziej smakowała wersja słodka, mojemu mężowi i córce wersja z samą śmietaną, kawiorowa najmniej nam podeszła.

Dzisiaj jadłam sama i zrobiłam z kawiorem i dodatkiem śmietany oraz autorską, hehe, wersję z polędwicą łososiową i serkiem z ziołami (z przewagą bazylii) i obie wersje były tym razem pierwsza klasa!!!

Różnica natomiast między wersją smażoną w tłuszczu i bez jest minimalna, choć chyba bardziej jednak smakowała mi ta lżejsza, bez tłuszczu.

Debiut blinowy, choć w dwóch etapach, uważam za wielce udany:)

 

Tutaj wersja smażona w oleju:

bliny

 I w przekroju:

bliny

A tutaj wersja lżejsza:

bliny

I w przekroju:

bliny

 

*********************************************************************************************************************

"Kiedy wybieramy wdzięczność za obfitość, której doświadczamy, zamiast skupiania się na tym, co nas w życiu ominęło... doświadczamy prawdziwego nieba na ziemi"            Sarah Ban Breathnach


poniedziałek, 09 stycznia 2012

Makaron z kurczakiem w sosie

Robiłam ostatnio z gorgonzolą pyszne placki ziemniaczane oraz równie smaczną jajecznicę. Dzisiaj  szybkie danie typu zapiekanka (ale bez zapiekania) również z gorgonzolą:)

Wykonane wg zasad Kuchni Pięciu Przemian.

 

Składniki na 2 porcje:

* 200 g piersi z kurczaka

* ok. 150 g makaronu pełnoziarnistego penne

* 2 pieczarki

* kawałek gorgonzoli

* 2 łyżki śmietany

* 1-2 ząbki czosnku

* olej, kilka kropli cytryny

* przyprawy: sól, vegeta natur, bazylia, lubczyk, oregano

 

Zrobiłam tak:

Na patelnię z rozgrzanym olejem (sł) wrzuciłam pokrojone pieczarki (sł), chwilę dusiłam, dodałam drobno pokrojony czosnek (o), lekko posypałam vegetą (sn). Po chwili dołożyłam kawałki kurczaka wcześniej zamarynowane w łyżce oleju z przyprawami (k), posypałam bazylią (g) i smażyłam chwilkę do miękkości. Dodałam wtedy śmietanę (sł) i pokrojony na kawałeczki ser (o), odrobinę soli (sn), kilka kropli cytryny (k) i posypałam szczyptą oregano (g), a na koniec dołożyłam wcześniej ugotowany makaron. Wszystko jeszcze chwilkę trzymałam na ogniu i mieszałam.

Wyłożyłam na talerze, dodałam odrobinę lubczyku (to też niedawno odkryta przeze mnie przyprawa) i nie zdążyłam nawet zrobić porządnej sesji zdjęciowej, bo mąż prawie wyrwał mi talerz z ręki;)

Baaardzo smakowite!!!

 

A makaron gotuję teraz tak:

1. Do wrzątku wrzucam szczyptę kurkumy/majeranku/oregano

2. makaron

3. szczypta bazylii/estragonu

4. sól

5. kilka kropli cytryny

Pracy niewiele więcej niż przy tradycyjnym gotowaniu, a zawiera wszystkie smaki i jest zdecydowanie lepszy. Polecam spróbować:)

Makaron z kurczakiem w sosie

 ************************************************************************************

"Małżeństwo jest niczym obiad, który rozpoczyna się od deseru" - autor (?)

sobota, 07 stycznia 2012

muffinki z bananami, czekoladą i orzechami

Tuż przed świętami dostałam przesyłkę z wygraną w konkursie, który na swoim blogu organizował  Oliwek. Nagroda była niespodzianką i okazała się bardzo miła, bo miała postać 6 silikonowych foremek do muffinek:)

Bardzo się ucieszyłam, bo uwielbiam takie kuchenne gadżety, poza tym z silikonu nie mam żadnej formy, a ciekawa zawsze byłam czy rzeczywiście to takie wygodne, jak się wszyscy zachwycają, a poza tym mam formę na 12 muffinek, ale nigdy, przenigdy nie wyszło mi ich dokładnie tyle - zawsze jest o kilka co najmniej więcej i problem co z nimi zrobić. Teraz problemu nie będzie, bo mam w sumie foremki na 18 babeczek!

Zaraz po zjedzeniu wszystkich świątecznych i noworocznych wypieków wyjęłam foremki i przystąpiłam do ich testowania. Ponieważ ostatnio banany w wersji surowej nie mają u nas specjalnego wzięcia, więc zebrałam 3 przeganiane z kąta w kąt i znalazłszy zadowalający mnie przepis na blogu  Dorotus76  wzięłam się do przygotowania muffinkowego wsadu:)

 

Składniki:

 *1 szklanka mąki pszennej - dałam jak zwykle mąkę pełnoziarnistą typ 1850

* 1 szklanka płatków owsianych - dałam niecałą i 2 łyżki otrąb orkiszowych

* 3 dojrzałe banany średniej wielkości, rozgniecione - pokroiłam na niewielkie kawałki

* 2/3 szklanki cukru - dałam mniej, ok. 100 g  (5 łyżek) trzcinowego nierafinowanego

* 40 ml oleju - dałam 3 łyżki roztopionego masła

* 1 szklanka mleka

* 1 duże jajko

* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

* 1 łyżka kakao

* 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej - czekoladę rozpuściłam, bo siekać nie lubię

* 120 g posiekanych orzechów pekan lub włoskich - dałam włoskie i trochę nerkowców

 

Najpierw nastawiłam piekarnik na 190*C.

W komentarzach do przepisu wyczytałam, że muffinki przywierają do papierków, więc tym razem nasmarowałam foremki masłem i posypałam mąką zamiast użyć jak zwykle papilotek. Silikonowe oczywiście zostawiłam solo.

Płatki owsiane lekko podprażyłam na suchej patelni (to moja delikatna modyfikacja, bo nie było tego w przepisie), a potem wymieszałam z mąką, cukrem, proszkiem do pieczenia, otrębami i kakao. W drugiej misce połączyłam składniki mokre, czyli: mleko z jajkiem i do tego masło roztopione z czekoladą. Wymieszałam zawartości obu misek, dodałam pokrojone banany i posiekane orzechy.

Rozłożyłam do foremek i kto zgadnie ile mi wyszło porcji? No oczywiście, że dokładnie 18, czyli wszystkie foremki zostały zapełnione do ok. 2/3 wysokości:)

Włożyłam do piekarnika i okazało się, że taka dokładnie ilość mieści się idealnie na mojej piekarnikowej blasze!

Tutaj same foremki już po napełnieniu:

muffinki z bananami, czekoladą i orzechami

A tutaj całość w piekarniku:

muffinki z bananami, czekoladą i orzechami

Piekłam wg zaleceń 25 min., ale po tym czasie okazało się, że muffinki nie wyrosły tak,  jak to zwykle bywa,  ponad foremkę, a jedynie lekko się podniosły. Dołożyłam jeszcze 5 minut i wyjęłam jedną muffinkę, aby sprawdzić czy jest dopieczona, bo trochę mnie zaniepokoił ten ich mizerny wzrost.

muffinki z bananami, czekoladą i orzechami

Ale okazało się, że wszystko jest ok, więc wyjęłam blachę i zostawiłam do przestudzenia. A potem z wielką przyjemnością i łatwością uwolniłam ciastka z foremek! Foremki silikonowe to rzeczywiście jest bardzo wygodne rozwiązanie:)

Dobrym pomysłem okazało się podprażenie płatków oraz banany w kawałkach, a nie rozgniecione, bo takie kawałeczki banana w babeczkach to przyjemne doznanie:)

Muffinki z cyklu: zdrowa i nieprzesłodzona przekąska:)

Jeszcze raz dziękuję Oliwku za taką fajną nagrodę, a muffinki bardzo polecam:)

muffinki z bananami, czekoladą i orzechami

 

************************************************************************************

"Całe psychiczne cierpienie wynika z porównywania. Kiedy zaakceptujemy odrębność naszej drogi, nie ma możliwości porównania; znajdujemy się w egzystencjalnym świecie, gdzie wszystko po prostu istnieje."  - R. A. Johnson



czwartek, 05 stycznia 2012

ziemniaki puree pyszne

Przepis, który podała nam prowadząca warsztaty Kuchni 5 Przemian, w których  uczestniczyłam w grudniu, a który to przepis zaraz wypróbowałam i potwierdzam, że ziemniaczki są pyszne!

 

Składniki:

* ziemniaki

* mały kawałek marchewki i pietruszki

* cebula (robiłam też z porem)

* czosnek

* masło lub olej

* przyprawy: kurkuma, kminek, sól, majeranek,  bazylia, ew.kolendra, estragon

* cytryna

 

Po kolei:

1. na wrzącą wodę wrzucamy szczyptę kurkumy i majeranku (o)

2. kawałek marchewki i pietruszki (sł)

Gotujemy ok. 15 minut

3. dodajemy świeżo obrane i pokrojone ziemniaki i trochę masła lub oleju (sł)

4. kminek (sł/m) - można zmielić

5. ząbek czosnku, szczyptę bazylii, ew. kolendry (m)

6. solimy (sn)

7. kilka kropli cytryny (k)

8. szczyptę tymianku (o)

Gotujemy aż ziemniaki będą miękkie. Odcedzamy wodę, zostawiamy ziemniaki w garnku, a na patelni rozgrzewamy trochę oleju lub masła, wrzucamy drobno pokrojoną cebulę (lub pora) i smażymy do zeszklenia. Dodajemy do odcedzonych ziemniaków i wszystko ugniatamy tłuczkiem. Podajemy!

Polecam, pyszne, można je jeść nawet same:)

 

Na pierwszym zdjęciu są z cebulą, na zdjęciu poniżej z porem.

ziemniaki puree pyszne

 

*******************************************************************************

"Nie przejmowałbyś się tym, co ludzie o Tobie myślą, gdybyś wiedział, jak rzadko myślą."     - Dr. Phil Mcgraw



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
stat4u

PustaMiska - akcja charytatywna

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
Lista Blogów Kulinarnych